27.08.2010

Kraków kobietą mocny

Zamordowana w obozie pracy architektka żydowskiego pochodzenia, znająca osiem języków wybitna tłumaczka zamieszkała przy ul. św. Agnieszki 2/19, pierwsza krakowska lekarka - czyli Diana Reiter, Maria Leśniewska, Helena Donhaiser-Sikorska. I wiele innych. To o nich piszą autorki i autor wydanego właśnie drugiego tomu „Krakowskiego szlaku kobiet”.

Przygoda z tą książką zaczęła się kilka lat temu. Najpierw była ciekawość i chęć odzyskania historii zapomnianych obywatelek Krakowa. Tych, które na przykład nie były w stanie przebić się przez szklany sufit – mimo iż miały ku temu odpowiednie kwalifikacje. Albo tych, które z niebywałą czułością i odpowiedzialnością angażowały się w sprawy społeczne – sprawy, które rzadko znajdywały uznanie i odpowiednią notę na kartach wielkiej historii. Dlatego ginęły, czasem zostawiając zaledwie okruchy.

Zbieraniem tych okruchów – w różnych miejscach i różnych celach – zajmowały się od lat pojedyncze badaczki zafascynowane tzw. herstory, czyli przepisywaniem historii uwzględniającej kobiecy (w szerokim sensie tego słowa) punkt widzenia. W końcu zebrały się razem. Najpierw podczas warsztatów herstorycznych organizowanych przez Fundację Przestrzeń Kobiet, a potem w książce, która była rezultatem ich poszukiwań i prac. W ten sposób został wydany pierwszy tom „Krakowskiego Szlaku Kobiet. Przewodniczki po Krakowie emancypantek”.

„Białe plamy na mapie historii kobiet stopniowo są wypełniane, niemniej jeszcze wiele zostaje do zrobienia” – pisze w jednym z esejów książki Anna Pekaniec. - „Najważniejszymi zadaniami wydają się być: odzyskanie historii kobiet (...) oraz uświadomienie, iż jest ona niezwykle istotną składową historii jako takiej”.

„Krakowski Szlak Kobiet. Przewodniczka po Krakowie emancypantek. Tom II” to przede wszystkim więc opis. Dzięki temu poznajemy na przykład fascynującą historię inżynier Diany Reiter, byłej architekt wydziału budowlanego krakowskiego urzędu wojewódzkiego. O jej projektach i problemach związanych z żydowską tożsamością pisze Monika Świerkosz. Marta Struzik z kolei przypomina Anielę Gruszecką, pisarkę, która w fascynujący sposób opowiadała o krakowskim Rynku, Błoniach, a my – wraz z bohaterką jej książek – możemy rozpoznawać „podziwiane przez nią zabytki czy smakować bliską atmosferę deszczowej, śnieżnej i w końcu wiosennej (...) aury” miasta. A Reiter i Gruszecka to przecież zaledwie dwa z bukiety kobiet opisanych w tomie.

„W Przewodniczce nie zakładamy, że istnieje jednak historia wszystkich kobiet, nie zakładamy, ze mamy wszystkie tę samą opowieść. Odnajdujemy różne historie, mamy mnóstwo różnych opowieści. Chcemy wszystkich wysłuchać, chcemy wszystkie opowiedzieć. Nie zakładając, że są obiektywnymi, bezstronnymi narracjami, bo nigdy nie są” – pisze Ewa Furgał, redaktorka tomu, w słowie wstępnym.

Ten historyczny zbiór opowieści o kobietach jest więc wyjątkowy pod wieloma względami. Także pod tym, że czytając kolejne opowieści, odnosimy wrażenie uczestnictwa w jakimś prawie kryminalnym dochodzeniu – gdzie pozornie zagubione przywracane są do życia. I zaczynają funkcjonować – na zwykłych zasadach. Bez uprzedzeń płci czy hierarchii narzucanej przez wagę obecności w podręcznikach do historii.

wydrukuj wyślij dodaj do dodaj do

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Podobne artykuły

Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz