02.09.2010

Protestujący mają alternatywę dla spalarni odpadów

CHRZANÓW. Czy samorządowcy wezmą pod uwagę opinie Stowarzyszenia Eko-Lu?

Mechaniczno-biologiczna stabilizacja odpadów to alternatywa dla budowy spalarni śmieci w powiecie chrzanowskim. Tak uważają członkowie Stowarzyszenia Eko-Lu, które protestuje przeciwko lokalizowaniu na tym terenie zakładu termicznego przekształcania odpadów komunalnych dla Małopolski zachodniej. - MBS to bezpieczniejsze rozwiązanie niż spalarnia śmieci i kilkakrotnie tańsze - uważa Mirosław Brzeziński z Eko-Lu.

Przedstawiciele Stowarzyszenia wzięli udział w sesji Rady Powiatu Chrzanowskiego. Chcieli uświadomić radnym, z jakimi zagrożeniami wiąże się budowa spalarni śmieci na tym terenie i przekonać wszystkich, że jest wiele innych rozwiązań, by pozbywać się odpadów komunalnych. Zdaniem Eko-Lu spalarnia śmieci jest przedostatnim ogniwem tuż po składowaniu odpadów, więc lepiej postawić na nowsze technologie. - Spalarnia śmieci nie jest jedyną możliwością pozbycia się odpadów. Warto się nad tym zastanowić zanim ściągniemy do powiatu chrzanowskiego śmieci z całej Małopolski zachodniej. Zwłaszcza, że inwestycja nie jest akceptowalna społecznie. Pod protestem przeciwko lokalizacji na tym terenie spalarni podpisało się już ponad 6500 osób - mówi Anna Kasprzyk, prezes Stowarzyszenia Eko-Lu.

Z jej informacji wynika, że niedawno przedstawiciele protestujących spotkali się w tej sprawie z wojewodą małopolskim. - Wojewoda był zaskoczony, że zebraliśmy tak dużo podpisów - dodaje Kasprzyk. Podobno sugerował też, że wpływy z podatku od nieruchomości, których spodziewa się burmistrz Chrzanowa po wybudowaniu spalarni na swoim terenie, są nierealne.

- Naszym zdaniem alternatywą dla budowy spalarni śmieci na tym terenie jest mechaniczno-biologiczna stabilizacja odpadów. Z takiego rozwiązania skorzystał np. Olsztyn - wyjaśnia Brzeziński. Na dowód swoich słów powiatowym radnym przedstawiono krótki film poświęcony zastosowaniu tej metody w Niemczech. Film dotyczył metody stosowanej przez konkretną firmę więc była to w zasadzie jej reklama. Członkowie Eko-Lu zapewniali, że nie chodzi im o promowanie kogokolwiek, ale o pokazanie, że są dużo nowocześniejsze i bezpieczniejsze technologie pozbywania się śmieci niż ich spalanie. Przy zastosowaniu MBS zgromadzone odpady są sortowane, a następnie mielone w odpowiednich reaktorach. Odzyskana woda jest następnie oczyszczana. Potem oddziela się lekkie śmieci (woreczki foliowe, papier) od ciężkich. Po przejściu całego procesu jedynym odpadem niebezpiecznym, który pozostaje jest niewielka ilość baterii. Natomiast z przetworzonych odpadów uzyskuje się stabilat wykorzystywany min. przez cementownie. - MBS nie musi mieć dostępu do sieci energetycznej więc można go wybudować wszędzie, z dala od domów i ludzi. Poza tym to kilkakrotnie tańsza metoda, na którą także można pozyskać dofinansowanie z UE - podkreślają przedstawiciele Eko-Lu.

Eliza Jarguz

eliza.jarguz@dziennik.krakow.pl

wydrukuj wyślij dodaj do dodaj do

Portal „Dziennik Polski” wraz ze wszystkimi treściami będącymi jego elementami składowymi - w szczególności internetowe wydanie „Dziennika Polskiego” i treści będące jego elementami składowymi - podlegają ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego i polskiego prawa autorskiego. Jakiekolwiek korzystanie z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej zgody Wydawcy - POLSKAPRESSE Sp. z o.o., które z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania takiej zgody.



Waszym zdaniem

Brak komentarzy

Dodaj komentarz